Schematy wyszukiwarki Google i właściwy dobór treści

Podczas wykonywania wielu zapytań da się zaobserwować pewne schematy wyszukiwarki Google. Z tego wpisu dowiesz się, jak odpowiednio dobierać do nich treść.

Pomyślmy – jakie tematy są najczęściej wałkowane na SEO-blogach? Optymalizacja meta tagów, pomysły na zdobywanie linków, przewidywanie nowych trendów, komentarze odnośnie do zmian w algorytmach itp. Pojawiają się także wpisy o PageSpeed Insights, Accelerated Mobile Pages, a także o wdrażaniu danych strukturalnych.

Rzadko mówi się jednak o tym, jak dopasować się do schematów wyszukiwarki Google. Co mam na myśli? Cóż, dobrze wiemy, że wyszukiwarka to tak naprawdę szereg algorytmów. Wyników nie serwuje nam człowiek. Są one nam pokazywane z wykorzystaniem konkretnych schematów, których jest wiele dla poszczególnych rodzajów zapytań.

Wszystkie te schematy są udoskonalane. Zmieniają się z czasem po to, aby dostarczać nam coraz dokładniejsze wyniki wyszukiwań.

Przejdźmy więc do rzeczy: w jaki sposób starać się „wbić” w schematy wyszukiwarki Google? Czy są na to jakieś sposoby? Nie ma niczego pewnego w tej kwestii. Jednakże istnieją pewne normy, których warto się trzymać, aby mieć szansę na wstrzelenie się w odpowiedni wzór zapytania. Prześledźmy więc kroki, które możesz ku temu wykonać.

1. Twórz listowania dla zapytań typu „Jak…?”.

Od pewnego czasu Google udostępnia nam rozszerzone wyniki dla zapytań odnośnie do tego, jak wykonać określone czynności – jest to Direct Answer. Oczywiście anglojęzyczne zapytania dostarczają o wiele więcej wyników, są one też dużo dokładniejsze. Funkcja ta nie jest jeszcze zbyt dopracowana dla języka polskiego. Przykład możesz zobaczyć poniżej:

Schematy wyszukiwarki Google - przepis #2

Google najwidoczniej uznało, że pokazany nam „przepis” jest trafny. Jak widać, niestety tak nie jest. Zmiana zapytania na inny podmiot nieco polepsza sytuację:

Schematy wyszukiwarki Google - przepis #1

Dlaczego stwierdziłem, iż jest to wynik jedynie nieco lepszy od poprzedniego? Cóż, widzimy w końcu to, czego oczekiwaliśmy. Skoro szukamy sposobu na to, jak ugotować brokuły, to widzimy przynajmniej część instrukcji. Jednak nadal nie jest ona idealna.

Najlepsze instrukcje odnoszące się do zapytań typu „jak…” powinny być utworzone przy pomocy listowań. Najlepsza byłaby do tego lista numerowana <ol>. Skoro szukamy przepisu, to powinien być on możliwie najkrótszy oraz zwięzły. Wynik dla pierwszego obrazka jest fatalny, drugi z kolei nieco lepszy, ponieważ widać chociaż część tego, co nas interesuje. Jednak przyznasz, że wolałbyś zobaczyć krótką, numerowaną listę kroków, prawda?

Google obiera dobry kierunek, jeżeli chodzi o proponowanie nam określonych rozwiązań. Schematy wyszukiwarki Google (a co za tym również idzie – Direct Answer), jak widać na powyższych przykładach, wymagają jeszcze dopracowania. Warto jest jednak pamiętać o tym, że jeśli tworzysz post zawierający odpowiedź na popularne zapytanie, to dobrze jest go odpowiednio sformatować. Dlaczego tworzyć długi i rozlazły wpis na kilka tysięcy znaków, jeżeli da się go bardzo ładnie „skompresować” po to, aby zaserwować użytkownikowi dokładnie to, czego szuka?

Ciekawostka: zapytania „jak ugotować jajka” oraz „jak gotować jajka” zwracają różne wyniki na urządzeniu mobilnym. Jeszcze ciekawsze jest to, że jeden wynik jest semantycznie poprawny, z kolei drugi – już nie:

Schematy wyszukiwarki Google - porównanie

2. Używaj nagłówka H1 dla zapytań „Co to jest…?”.

Wyniki rozszerzone, czyli m.in. Direct Answer, tak jak w przypadku poprzedniego podpunktu, są także dostępne dla zapytań typu „co to jest…?”.

Schematy wyszukiwarki Google - SEO

Jeżeli tworzysz daną podstronę z myślą o rozwiązywaniu wątpliwości użytkowników na temat tego, czym jest określone pojęcie, to warto jest trzymać się kilku wytycznych. Jeśli spojrzysz na stronę, która według Google’a serwuje nam odpowiednią definicję SEO, to zobaczysz, że zapytanie skierowane do wyszukiwarki znajduje się w dwóch miejscach. Są nimi tytuł oraz nagłówek H1. Widoczne w kodzie są także dane strukturalne.

Co z opisem podstrony? Mimo tego, iż jest on wpisany „na stałe”, to Google i tak go ignoruje. Definicja pobierana jest z treści. Teraz już widzisz, w jaki sposób działają schematy wyszukiwarki Google dla kolejnego typu zapytania.

Ciekawostka: jeżeli chcę uzyskać definicję SEO na urządzeniu mobilnym, otrzymuję dokładnie ten sam wynik. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż strona, z której pochodzi wspomniana definicja, nie jest responsywna. Gdy chcę dowiedzieć się więcej na temat SEO, korzystając na urządzeniu mobilnym ze strony źródłowej dla definicji wybranej przez Google’a, jest to znaczące utrudnienie. Ewidentne pole do dalszych prac.

3. Twórz wpisy odpowiadające na pytania.

Wiele wpisów blogowych stara się rozwiązywać problemy. Przykładem może być tekst na temat tego, jak zwiększyć ruch organiczny. Jest to jednak kwestia, do której można podejść ze złej strony. Dlaczego?

Korzystamy z wyszukiwarki, ponieważ szukamy odpowiedzi. Odpowiedzi szybkich. To właśnie dlatego mamy możliwość przeczytania np. definicji danego pojęcia bezpośrednio w samej wyszukiwarce, bez konieczności wchodzenia na stronę źródłową.

Dobrze wiemy, że Google docenia wartościowy content. Długi, przemyślany, pełen dobrych słów kluczowych oraz adekwatnych i zoptymalizowanych grafik. Jednakże priorytetem, jak widać, jest serwowanie dokładnie takich wyników, jakich szukamy. Jeżeli mamy problem, to potrzebujemy znaleźć listę kroków, które prowadzą do jego rozwiązania.

Robot zachowuje się w tym przypadku dokładnie tak, jak człowiek. Szuka przede wszystkim jasnych etapów działania. Pomagają mu w tym wszelkie nagłówki (H2, H3), pogrubienia oraz listowania. Kilkukrotnie na naszym blogu wspominaliśmy (m.in. w tekście o tym, jak zachęcić do czytania długich treści) o tym, że czytelnicy często skanują tekst. Dzieje się tak przede wszystkim wtedy, gdy szukamy już wspomnianej listy kroków. Ułatw więc zadanie zarówno czytelnikom, jak i robotom – stosuj tego typu formatowanie treści.

4. Używaj przemyślanych i krótkich adresów URL.

Warto jest umieszczać najważniejsze słowo kluczowe w adresie URL. Jednak czy zawsze daje to pożądane efekty? Jest to temat dyskusyjny.

Jeżeli rozmawiamy o stronie internetowej, której aspiracje są wysokie, to można przesadzić z optymalizacją. Nadmierne przywiązanie danego słowa kluczowego do adresu URL, który jest dodatkowo związany z nawigacją łączącą wiele tysięcy podstron, może prowadzić do niepożądanych skutków. Wtedy warto jest przemyśleć stosowanie „rodzica” w adresie.

http://www.przyklad.pl/bardzo-dlugi-i-skomplikowany-tytul

Przemyśl, czy nie lepiej jest stosować inną konstrukcję:

http://www.przyklad.pl/dziedzina/tytul

Takie podejście daje pewną przewagę w określonych przypadkach. Schematy wyszukiwarki Google mogą lepiej zareagować np. na dziedzinę /mazowieckie/ oraz wiele podstron potomnych, odwołujących się do konkretnych miast w tym województwie.

Jeśli Twój serwis posiada kilka różnych poziomów, to stosowanie wspomnianej „dziedziny” może przyczynić się do powstania swoistego katalogu, który odpowiada różnym zapytaniom. Dla strony http://www.przyklad.pl/buty-biegowe/startowe zarówno „buty biegowe”, jak i „buty biegowe startowe” będą odpowiednie.

Ostatnia kwestia dotyczy krótkich adresów URL. Są one lepsze od długich. Jednak nie chodzi tutaj o problemy dla robotów, ponieważ dla nich nie ma znaczenia to, czy adres jest długi, czy też nie – poradzą sobie z każdym. Wchodzą tu w grę kwestie dotyczące usability. Krótkie adresy są po prostu bardziej poręczne, zdecydowanie łatwiej używać ich w różnych sytuacjach (kopiowanie, wklejanie, udostępnianie w social media, krócej się je czyta itp.).

5. Zmieniaj daty w zaktualizowanych wpisach.

Niektóre teksty należą do tzw. evergreen content, więc ich ważność nie ulega przedawnieniu wraz z upływającym czasem. Jednakże w wielu przypadkach content się starzeje. Czy można jakoś wpłynąć na schematy wyszukiwarki Google w tej kwestii?

Każdemu wpisowi na blogu towarzyszy data wskazująca na dzień, w którym dany tekst powstał. Jeśli ktoś szuka np. wskazówek w kwestii SEO, to wpis, obok którego widnieje rok 2010, będzie budził mniejsze zainteresowanie od tego, który powstał w roku bieżącym. Wszystko to dlatego, że treść najprawdopodobniej straciła na znaczeniu.

Jeśli aktualizujesz swoje treści, przemyśl stosowanie tekstu typu „Ostatnia aktualizacja: [data] lub [czas względny]”. Twoi czytelnicy będą Ci z pewnością wdzięczni za taką zmianę, ponieważ zauważą, że nie okłamujesz ich w kwestii daty. Docenią też fakt, iż pracujesz nad swoimi tekstami i je udoskonalasz. Nie wspominając oczywiście o wyszukiwarce, która powinna wskazywać na datę aktualizacji, nie zaś na datę publikacji.

6. Oferuj rozwiązania problemów.

Czy warto jest tworzyć wpisy blogowe dopasowane do zapytań? Jasne, że tak. Starasz się wtedy zyskać ruch dla popularnych w wyszukiwarce fraz. Jednakże lepiej jest tworzyć treść pod kątem rozwiązania danego problemu, nie zaś tylko dopasowania się do zapytania. Dlatego, że jest to kolejna próba wstrzelenia się w schematy wyszukiwarki Google.

Duża część zapytań jest częścią składową głębszego problemu. Dla wielu różnych sytuacji problem nie może być rozwiązany tylko i wyłącznie poprzez jedno zapytanie – trzeba podać nieco więcej szczegółów, aby znaleźć rozwiązanie. Spójrz na poniższy przykład:

„chleb żytni razowy który lepszy”
„jak zrobić zaczyn”
„polecane dodatki do chleba”
„jak zrobić ciasto na chleb”
„jak długo piec chleb”

Istnieje szansa na to, że każde z tych zapytań może być rozwiązane poprzez pojedynczą dla każdego zapytania stronę (w końcu nie każdy chce od razu upiec chleb, może tylko interesować się jednym z etapów jego powstawania). Jednakże możliwe jest również to, że jedna strona będzie w stanie odpowiedzieć na wszystko. Bez potrzeby wykonywania przez użytkownika kilku zapytań, natychmiastowo serwując instrukcje co do wszystkich kroków potrzebnych do zrealizowania zamierzonego celu.

Schematy wyszukiwarki Google – podsumowanie

Cały powyższy wpis można streścić następującym stwierdzeniem: wyniki w wyszukiwarce Google prezentowane są nam z wykorzystaniem różnych schematów. Warto jest więc śledzić to, w jaki sposób wyglądają SERP-y dla poszczególnych zapytań. Można dzięki temu dostrzec wiele zależności – czasem są one bardziej ogólne, innym razem mają zastosowanie tylko w konkretnych przypadkach. Staraj się więc swoim contentem wstrzelić w schematy wyszukiwarki Google.

Artykuł oceniono na:
5 (7 głosów)

Michał Ziółkowski

Co-founder agencji interaktywnej MobileTry z Olsztyna, świadczącej kompleksowe usługi przede wszystkim małym firmom. Specjalizacją agencji jest tworzenie stron internetowych i sklepów internetowych. Ponadto MobileTry prowadzi kampanie reklamowe w internecie oraz oferuje usługi z zakresu pozycjonowania.

Spodobają Ci się również: