Dlaczego pewne blogi zarabiają, a inne nie? – rady dla początkujących

Zastanawiałeś się, dlaczego blogi zarabiają i w jaki sposób ich treść może generować ogromne zyski dla firm? Zobacz, czym jest prawdziwy content marketing.

Wielu początkujących blogerów zadaje sobie pytanie: dlaczego pewne blogi zarabiają, a inne nie?

Przecież z komercyjnego punktu widzenia właśnie o to chodzi, prawda?

Nie siedzisz przed komputerem po nocach i nie przemęczasz swojego mózgu, ponieważ chcesz, żeby jak najwięcej odbiorców czytało Twoje teksty. Oczekujesz, że zdobędziesz klientów, zwiększysz sprzedaż lub w jakiś sposób zaczniesz promować swoją firmę czy też markę.

Owszem, można się nastawić, że piszesz teksty tylko pro publico bono, z myślą, że może nie dzisiaj, ale kiedyś na pewno Twój wysiłek przyniesie rezultaty.

A co, jeżeli nic z tego nie będzie?

Co, jeżeli Twoja definicja content marketingu lub blogowego marketingu jest zupełnie błędna?

Co, jeżeli wszystko, co robiłeś przez cały ten rok, jest tak naprawdę bez sensu?

Oczywiście gorzej może być tylko w przypadku, gdy nadal ślepo wierzysz, że w końcu nadejdzie Twój czas, a to, co tutaj czytasz, to brednie.

Właśnie dlatego większość przedsiębiorstw, które topią swój budżet w content marketingu i osiągają fatalne rezultaty, nie ma pojęcia, o co tak naprawdę w nim chodzi i kierują do nas pytania: dlaczego inne blogi zarabiają, a mój nie?

Content marketing to nie ruch na stronie

Jeżeli czytasz ten wpis, to mogę zaryzykować stwierdzenie, że 90% Twojego ruchu na blogu czy stronie internetowej jest bezwartościowe.

Internauci odwiedzają Twoja witrynę, spędzają na niej 30 – 60 sekund i potem z niej wychodzą.

Przyjmijmy, że odwiedza Twoją stronę 300 tysięcy osób miesięcznie.

Dla jednych jest to imponujący i nieosiągalny wynik (zwłaszcza dla polskojęzycznych stron czy blogów), ale dla mnie jest on bez znaczenia.

Dlaczego?

Jeżeli kiedykolwiek oglądałeś film „Adwokat Diabła”, to z pewnością pamiętasz ostatnią wypowiedź Johna Miltona:

Próżność to mój ulubiony grzech.

To samo tyczy się wcześniej przytoczonych statystyk, które możemy nazwać „statystykami próżności”.

Każdego dnia staramy się o to, żeby nasze wpisy czytało szerokie grono odbiorców. Cieszymy się np. z tego, że danego dnia osiągnęliśmy rekord wejść.

Żeby być tutaj szczerym, ja też tak uważałem, że im większy ruch zdobywa mój wpis, tym lepiej mi idzie i tym lepsze teksty piszę.

Jednakże po opublikowaniu prawie 500 wpisów, można samemu zauważyć coś szczególnego.

Biorąc pod uwagę wszystkie wpisy, prawie 100% odzewu pochodzi z około 10 – 20 tekstów.

Doskonale to widać w ścieżkach odbiorców. Jedne wpisy kierują odbiorców do innych wpisów, a inne wpisy nie kierują nigdzie, co oznacza, że czytelnik opuszcza stronę.

Jednakże jest niewielka grupa wpisów, które nie tylko kierują odbiorców do innych artykułów, ale i zahaczają o inne podstrony typu „Kontakt”. Pomimo tego, że nie generują najwięcej ruchu, nie wyczerpują tematu do końca, a czasami nawet są już wręcz nieaktualne!

Wtedy się rodzi kilka pytań:

  • Po co nam reszta wpisów, które generują tylko bezwartościowy ruch na naszym blogu?
  • Czy gdybym mógł cofnąć czas, to bym napisał tylko tych 10 wpisów?
  • Dlaczego pewne blogi zarabiają, a inne nie?

Jak mierzyć sukces content marketingu?

Każdy z nas ma jeden główny czynnik, który ma większe znaczenie niż wszystkie inne.

W zależności od rodzaju strony internetowej, może to być:

  • miesięczny przychód
  • liczba zleceń
  • liczba pozyskanych kontaktów
  • liczba zarejestrowanych nowych użytkowników itp.

Najważniejsze jest to, żeby jak najszybciej dowiedzieć się, który z tych czynników ma dla danego podmiotu tak naprawdę największe znaczenie, a następnie maksymalnie skupić się na nim.

Oczywiście zgodnie z zasadą próżności, o której wcześniej wspomniałem, każdy z nas by wybrał miesięczny dochód. No cóż, taka już nasza ludzka natura.

Co wtedy, gdy praca nad treścią i content marketing nie przynoszą dochodów? Po co w ogóle utrzymywać dalej blog firmowy?

Pod pewnymi względami jest to bardzo logiczne i zdroworozsądkowe podejście: publikacja treści = dochód.

Jednakże zapominamy o jednej ważnej kwestii.

Opublikowałeś wpis, ale do czasu, w którym możesz oznaczyć go jako dochodowy lub nie, jest za późno, żeby już z tym cokolwiek zrobić.

Oczywiście można go poprawić, ale nie odkupi to już zmarnowanego wcześniej czasu na jego stworzenie i zgromadzenie danych pod kątem odbioru przez czytelników.

Skoro duży ruch na stronie nie jest wyznacznikiem tego, czy blog zarabia, ani nie jest to liczba unikalnych użytkowników, to co?

Dlaczego niektóre blogi zarabiają, a inne nie?

Zacznijmy od hipotetycznej sytuacji.

Stworzyłeś nową stronę internetową swojej agencji interaktywnej. Pewnego ranka budzisz się i w narzędziu do monitorowania pozycji okazuje się, że Twoja witryna jest na pierwszym miejscu na najbardziej dochodowe dla Ciebie słowa kluczowe.

Dostajesz dziesiątki propozycji współpracy, ofert i zapytań od klientów.

Z pewnością myślisz sobie teraz, że to świetnie – zarobisz mnóstwo kasy, prawda?

Niekoniecznie…

Bardziej prawdopodobne będzie to, że:

  • Wszyscy klienci, którzy odwiedzają Twoją nową stronę internetową, odnoszą wrażenie, że jest to jakaś „stronka”, która próbuje ich oszukać lub naciągnąć, ponieważ Ciebie nie znają i nie mają zaufania.
  • Większość czytelników odnosi wrażenie, że czyta „papkę marketingową” i wychodzi.
  • Strona nie potrafi sukcesywnie zbierać danych kontaktowych do klientów, wobec tego marnujesz potencjał pierwszej pozycji w rankingu.
  • Klienci nie mogą zrozumieć, dlaczego powinni wybrać Twoje usługi, a nie konkurencji, która jest pozycję niżej w rezultatach wyszukiwania.
  • Jeżeli klient bierze pierwszą lepszą firmę, a w tym wypadku Ciebie, to nie potrafisz z nim rozmawiać, bo nie masz doświadczenia oraz odpowiedniej siły perswazji i autorytetu, żeby przekonać go do siebie.

Takie sytuacje można wymieniać w nieskończoność.

Jednakże większość z tych problemów możesz rozwiązać odpowiednim content marketingiem, który:

  • Zbuduje zaufanie dzięki odpowiednim tekstom, które będą przekonywać klientów. Chętniej skontaktują się z Tobą w sprawach biznesowych.
  • Potrafi zachęcić klientów do przekazywania danych kontaktowych np. w celu pobrania linka do e-booka.
  • Będzie umiał odseparować Cię od konkurencji pod kątem marketingu, który pokaże, że Twoja firma jest zupełnie inna i stawia nacisk na coś innego.
  • Zbuduje zaufanie klientów, którzy dzięki dobrze napisanej treści będą odnosić wrażenie, że jesteś ekspertem w swojej dziedzinie i nie będą podważać Twojego autorytetu.

Clou tego podpunktu – content marketing nie odnosi się do ruchu na stronie.

Content marketing wpływa na każdy etap procesu sprzedaży i pozyskania klienta. Ci, którzy zarabiają najwięcej, wykorzystują go właśnie w takich celach.

Dlaczego jedne blogi zarabiają, a drugie nie? – podsumowanie informacji

Pierwsza pozycja w rezultatach wyszukiwania na najlepsze słowo kluczowe, wysoka liczba odwiedzających, duża lista subskrybentów – to wszystko jest ważne, ale nie jest najważniejsze.

Oczywiście dane, które pozyskasz dzięki dużym liczbom, będą bardzo interesujące i pomocne, ale bez ich analizy i implementacji wniosków na stronie internetowej, nic nie zdziałasz oraz nie skusisz klienta do współpracy.

To wszystko sprowadza się do tworzenia odpowiednich treści, które będą subtelnie prowadzić klienta do podjęcia pozytywnej dla Ciebie decyzji.

Wobec tego, jeżeli potrafisz pisać treści, które tworzą zalążek w głowach klientów, a jednocześnie przez marketingowe zabiegi popychasz ich do podjęcia decyzji, to jesteś w stanie zbudować maszynkę do zarabiania pieniędzy.

Artykuł oceniono na: 4.7 (głosy: 18)

Jakub Ozorowski

Co-founder agencji interaktywnej MobileTry z Olsztyna, świadczącej kompleksowe usługi przede wszystkim małym firmom. Specjalizacją agencji jest tworzenie stron internetowych i sklepów internetowych. Ponadto MobileTry prowadzi kampanie reklamowe w internecie oraz oferuje usługi z zakresu pozycjonowania.

Spodobają Ci się również: