Depozycjonowanie – jak bronić się przed negatywnym SEO?

Czy można mówić o negatywnym SEO? Jeżeli tak, to co należy zrobić i jak się bronić, jeżeli przytrafiło Ci się depozycjonowanie? Sprawdź wpis na ten temat.

Wszyscy wiemy, że odkąd został wydany algorytm Pingwin, to posypały się dotkliwe kary dla witryn, które korzystały z technik black hat SEO (oficjalnie niedozwolonych metod pozycjonowania). Wtedy zrodziło się pytanie: a może by tak pogrążyć konkurencję i zacząć używać zakazanych technik pozycjonowania po to, aby wyeliminować kogoś z wyszukiwarek internetowych? Tę kwestię, Panie i Panowie, nazywamy negatywnym SEO.

Co to jest negatywne SEO?

Mówiąc najprościej, depozycjonowanie jest atakiem na inne strony internetowe, mającym na celu nałożenie kary przez Google. Negatywne SEO może również obniżyć ranking atakowanej strony internetowej, tak aby wypadła np. z TOP 10.

Radzenie sobie z depozycjonowaniem może być dość trudne, ponieważ niektóre działania podejmowane przez agresorów są po prostu poza naszą kontrolą. Przykładem jest np. kierowanie spamerskich linków zwrotnych do Twojej witryny. W przeciwieństwie do innych praktyk hakerskich, których celem jest całkowite zniszczenie Twojej strony internetowej, negatywne SEO nie ma żadnego wpływu na wygląd oraz na użytkowanie witryny. Jedyne zmiany, jakie odczujemy, to obniżony ranking w wyszukiwarce, a co za tym idzie – coraz mniejszy ruch użytkowników na stronie internetowej.

Dlaczego ktoś atakuje negatywnym SEO?

Podobnie jak zwykli hakerzy, osoby, które używają technik depozycjonowania przeciwko nam, robią to z wielu różnych powodów. Może być to celowe sabotowanie konkurencji, próba wymuszenia lub po prostu… dla zabawy. Wierz lub nie, ale niezamierzony atak negatywnym SEO może się zdarzyć właściwie każdemu. Czasami konkurencja po prostu wynajmuje odpowiednią agencję SEO, która świadomie będzie używać przestarzałych praktyk black hat SEO po to, aby obniżyć ranking witryny.

Jakie są typy ataków depozycjonowania?

Podobnie jak w normalnym pozycjonowaniu, negatywne SEO ma takie same aspekty, czyli depozycjonowanie on-page oraz off-page:

1. Negatywne SEO off-page.

Jak sama nazwa wskazuje, negatywne ataki off-page SEO to ataki, które nie ingerują w wewnętrzną strukturę Twojej strony internetowej. Głównie koncentrują się wokół metod black hat SEO oraz budowania linków zwrotnych kierujących do Twojej strony internetowej:

  • Farmy linków to strony internetowe stworzone wyłącznie w celu linkowania do innych witryn. Zwykle duża ilość linków do Twojej strony jest korzystną rzeczą, która przyczynia się do wzrostu pozycji w wyszukiwarce. Jednak jeżeli masz dużo linków pochodzących z samych, niepowiązanych tematycznie stron i spamerskich witryn, to Google uznaje, że chcesz zwiększyć w nienaturalny sposób liczbę linków prowadzących do Twojej strony www. To skutkuje karą. W ataku negatywnym SEO agresor będzie tworzył mnóstwo farm linków, które będą odwoływać się do Twojej strony internetowej. Czasem takie osoby kupują po prostu usługę tzw. farmienia linków lub reklamy dla całego serwisu, aby osiągnąć ten sam efekt. Google nie jest w stanie wykryć, kto jest odpowiedzialny za Twoje linki, co będzie skutkowało przypisaniem ich stronie docelowej i naniesieniem ewentualnych kar.
  • Skargi dotyczące praw autorskich są nieco bardziej skomplikowane. Zazwyczaj wiążą się z kimś, kto twierdzi, że dany materiał na Twojej stronie internetowej został napisany przez składającego skargę. W wielu przypadkach może to doprowadzić do automatycznego wykluczenia strony z wyszukiwarki lub usunięcia jej z serwera. Co może być gorsze od usunięcia ważnej podstrony w środku wielkiej kampanii internetowej?
  • Fałszowanie duplikatów treści, czyli inaczej mówiąc, stałe kopiowanie Twoich podstron oraz treści. Nawet jako część farmy linków, którą omawiałem wyżej. Nagły napływ duplikatów treści między różnymi domenami może sygnalizować próbę manipulacji, aby uzyskać wiele różnych stron internetowych o tej samej treści. Było to kiedyś popularną techniką black hat SEO, zanim Google rozpoczęło wojnę z takimi metodami.

Jak widać, istnieje wiele różnych sposobów na depozycjonowanie. Pamiętać jednak trzeba o tym, że nieważne jak kuszące mogą być jego wyniki, jeżeli zostaniesz złapany na gorącym uczynku – będą kłopoty z prawem. Oczywiście, jeżeli Ci to udowodnią.

2. Negatywne SEO on-page.

Ta forma ataku jest inna i na ogół skupia się na włamaniu do Twojej witryny i zmiany jej pewnych aspektów technicznych. W zaledwie kilka minut haker z łatwością może znacząco zmienić budowę serwisu, wprowadzić wirusy i ogólnie siać spustoszenie we wszystkim, co do tej pory udało Ci się zbudować.

Prawdziwe zagrożenia to takie, które ciężko jest dostrzec. Jednakże składają się one z pewnych, na ogół stałych elementów:

  • Zmiana atrybutów ALT. Bądźmy ze sobą szczerzy. Czy na bieżąco dokonujesz audytu Twoich zdjęć i atrybutów ALT na stronie internetowej? Wiele podstawowych praktyk SEO ogranicza się do „ustaw i zapomnij” i właśnie dlatego wszystkie te praktyki mogą być narażone na ataki strategii negatywnego SEO na Twojej stronie internetowej.
  • Zmiany w robots.txt. Jest to bez wątpienia jeden z najważniejszych plików na Twoim serwerze, jeżeli chodzi o pozycjonowanie. Ponieważ mówi on robotom indeksującym, gdzie mogą wejść, a gdzie nie. Osoba atakująca Twoją stronę internetową może łatwo zmodyfikować treść pliku robots.txt, tak aby poinformować Google, żeby ignorowało najważniejsze podstrony witryny lub nawet całą stronę internetową.
  • Modyfikacja przekierowań. Wyszukiwarki mają swoją opinię na temat stron internetowych, które przekierowują do nieistniejących stron, a mianowicie – są to złe praktyki. Zazwyczaj takie strony nie są karane wykluczeniem, ale na pewno odbija się to na pozycjach takiej witryny w wyszukiwarce.

Depozycjonowanie – jak bronić się przed negatywnym SEO?

1. Automatyzacja aktualizacji danych.

Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to regularne sprawdzanie „zdrowia” Twojej witryny internetowej. Wobec tego należy się zalogować na swoje konto w Google Search Console i przejść do ustawień Search Console. Następnie upewnij się, że pole „powiadomienia e-mail” jest zaznaczone:

Powiadomienia w Google Search Console

Choć można ustawić, jakie powiadomienia będą wysłane na e-mail, to jednak preferujemy zaznaczyć opcję „Wszystkie problemy”.

Zostaniesz natychmiast powiadomiony o tym, czy Twoja strona internetowa jest związana z negatywnym SEO i czy są jakiekolwiek tego oznaki. Następnie, trzeba zainteresować się linkami zwrotnymi. Ustaw powiadomienia o nowych backlinkach. Im dłużej będziesz zwlekać, tym więcej szkód może wykonać depozycjonowanie. Jeżeli dostaniesz e-maila z dużym przyrostem nowych linków, to będzie oczywiste, że ktoś próbuje działać negatywnym SEO przeciwko Twojej witrynie. Dodatkowo monitoruj anchory znajdujące się w linkach. Jeżeli nie są związane z Twoją branżą, to znaczy, że masz problem.

Istnieje wiele narzędzi, które pomogą Ci śledzić linki zwrotne. Może być to płatne narzędzie typu Ahrefs, ale i „darmowe” – OpenLinkprofiler. Jak już pewnie zauważyłeś, nie ma nic za darmo. Darmowa opcja OpenLinkprofilera jest ograniczona, ale to wciąż przyzwoite narzędzie i świetnie sprawdza się jako rozwiązanie dla małych witryn.

2. Monitorowanie najsilniejszych linków zwrotnych.

Istnieje jeszcze jeden rodzaj depozycjonowania, o którym musisz wiedzieć. Choć jest on mniej powszechny niż te, które wymieniłem powyżej, to nadal się zdarza.

Agresor tworzy adres e-mail, który podszywa się pod Ciebie. Następnie wysyła do właścicieli stron internetowych, które linkują do Ciebie, prośbę o usunięcie Twoich linków z ich witryn. Jest to bardzo nieetyczne, ale cóż – w internecie, jak na wojnie.

Nie da się monitorować wszystkich linków, jednak te najsilniejsze możesz z powodzeniem śledzić. Możesz użyć do tej czynności narzędzia Postionly.

Linki zwrotne Positionly

Spowoduje to wyświetlenie listy linków zwrotnych do witryny, posortowanych według rangi. Wyselekcjonuj najmocniejsze linki zwrotne, ponieważ to one są dla Ciebie najważniejsze. Podczas ataku negatywnym SEO to na nich agresor będzie skupiał swoje wysiłki.

  • Zwróć szczególną uwagę na linki, które zostały utracone.
  • Sprawdź je ręcznie raz na jakiś czas.

Stosując się do moich rad, uda Ci się uniknąć ataku negatywnym SEO. Na koniec tego kroku przypomnę, aby dodawać do swoich e-maili mały tekścik typu:

To jest mój oficjalny mail jan@kowalski.pl, którego używam w każdej korespondencji.

W ten sposób niektórzy Twoi klienci lub właściciele stron internetowych, z których pochodzą linki zwrotne, mogą zapamiętać to i odrzucić inne maile z innych domen poczty elektronicznej.

3. Monitorowanie fałszywych opinii i wzmianek oraz ich raportowanie.

Jest to obowiązkowy krok przede wszystkim dla każdej lokalnej firmy. Wiele firm pozyskuje linki ze stron typu Yelp czy Opineo. Takie linki są mocne. Zwłaszcza od Yelp, które w oczach Google jest autoryzowaną witryną. Jednakże jakość linka, który pozyskujesz, zależy od tego, jak firma jest przedstawiana na tle całej Twojej branży.

Przykładowo, jeśli ktoś szuka restauracji w Warszawie, dostaje taki wynik:

Recenzje w Yelp

Krótko mówiąc, im wyżej znajdujesz się na liście rezultatów, tym więcej autorytetu przenosi się do Twojego profilu w Yelp, który jest oddawany dla strony, do której linkuje.

Tutaj wkracza negatywne SEO. Plan agresora będzie taki: dodawać negatywne opinie do Twojego profilu, które doprowadzą do spadku w rankingu Yelp. Spowoduje to obniżenie pozycji w wyszukiwarkach internetowych, spadek ilości klientów oraz zaufania tych, którzy wyrobili je podstawie opinii. Jeżeli ktoś ucieka się do takich praktyk depozycjonowania, to musisz reagować szybko.

Ci, którzy znają swoich klientów, nie powinni mieć problemu z odróżnieniem tego, które opinie są fałszywe, a które nie. Nawet jeśli są bardzo dobrze napisane. Strony z recenzjami mają zazwyczaj przycisk typu „zgłoś recenzję”. Najtrudniejsze oraz kluczowe jest to, aby znaleźć te opinie jak najszybciej, zanim spowodują szkody. Jak to zrobić? Musimy użyć narzędzi do monitorowania, np. Google Alerts. Jest to niesamowite oraz darmowe narzędzie, które wystarczy Ci w zupełności. Po zalogowaniu należy wprowadzić termin, na który chcesz utworzyć alert. Następnie kliknij „rozwiń opcje”, aby pokazać możliwości dostosowania alertu:

Alerty Google

Proponuję wybranie opcji alertów „przynajmniej raz dziennie”. Ponadto należy skonfigurować alerty dla wszystkich nazw, które mogą być wykorzystywane i kojarzone z Twoją marką. Na przykład:

  • nazwa firmy
  • imiona i nazwiska pracowników
  • wszelkie błędy w pisowni (np. „kancelaria kowlaski” lub „Coca-Ocla”)

Takie mailowe powiadomienia pomogą Ci utrzymać dobry wizerunek, znaleźć opinie o Twojej marce oraz różne wzmianki na grupach czy forach internetowych. Jest to kolejna broń przeciwko negatywnemu SEO.

4. Narzędzie Google Disavow.

Ostatni krok to użycie narzędzia Google do „wyrzekania się” linków, które jest już ostatecznością. Jeżeli przyjdzie Ci walczyć z efektami negatywnego SEO, jakim są linki spamerskie, to narzędzie zostało zaprojektowane specjalnie dla Ciebie.

Niestety, ale będzie czekało Cię wiele żmudnej pracy.

Musisz pobrać jak największą ilość linków zwrotnych do Twojej strony internetowej. Do wykonania tej czynności możesz używać narzędzi (typu wspomniane Ahrefs, Majestic, Open Site Explorer czy Open Link Profiler). Następnie należy ustalić, czy każdy link zwrotny jest spamerskim linkiem, czy uzasadnionym. Tak się składa, że większość spamerskich linków pochodzi ze stron internetowych naszego geograficznego sąsiada – Rosji. Poszukuj domen z końcówkami „.ru” oraz dziwnych anchorów niepasujących do tematyki Twojej witryny internetowej.

Jeżeli Twoja strona jest naprawdę duża, to musisz rozważyć zatrudnienie większego zespołu do przeszukiwania linków. Kolejny krok to odwiedzenie Google Disavow tool:

Zrzekanie się linków przychodzących

Po kliknięciu przycisku można przesłać plik tekstowy z wykluczonymi domenami. Jednakże trzeba pamiętać, że plik musi wyglądać tak, jak podany przez Google szablon:

Zrzekanie się linków zwrotnych - przykład

Wiem, że jest to żmudna praca, ale nie jest zbytnio skomplikowana. W ciągu tygodnia lub dwóch Google powinno usunąć większość spamerskich linków, które brane są pod uwagę przez algorytm podczas ustalania pozycji Twojej strony internetowej.

Jak bronić się przed negatywnym SEO? – podsumowanie

Negatywne SEO jest praktykowane i nie można od niego uciec, ale można się bronić i to w dosyć skuteczny sposób. Przedstawiłem Ci cztery kroki, które pomogą ochronić Cię przed skutkami ataku depozycjonowania, a przynajmniej ograniczyć szkody, jakie może ono wyrządzić.

Czy kiedykolwiek zostałeś dotknięty przez negatywne SEO? Gorąco zachęcam do podzielenia się doświadczeniami w komentarzach poniżej.

Artykuł oceniono na:
5 (6 głosów)

Jakub Ozorowski

Co-founder agencji interaktywnej MobileTry z Olsztyna, świadczącej kompleksowe usługi przede wszystkim małym firmom. Specjalizacją agencji jest tworzenie stron internetowych i sklepów internetowych. Ponadto MobileTry prowadzi kampanie reklamowe w internecie oraz oferuje usługi z zakresu pozycjonowania.

Spodobają Ci się również: